Ucz się z nami
  
  
  

13 marca nasi uczniowie uczestniczyli w spotkaniu z kpt. Wiesławem Mazurkiewiczem ps. „Bystry”, jednym z ostatnich żyjących żołnierzy płk. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”.
Pan Wiesław był gościem Gminnego Ośrodka Kultury w Chodlu. Uczestnicy usłyszeli o losach Zaporczyka i jego kolegów za czasów okupacji w okresie II Wojny Światowej oraz o prześladowaniach i walce z komunistami po wojnie.

24.IX.1946 r. kilka kilometrów od Chodla – w lesie krężnickim oddział żołnierzy majora Hieronima Dekutowskiego stoczył zwycięską bitwę z sowieckim okupantem. Do lasu krężnickiego przyjechało wówczas około 180 żołnierzy, chcieli zasadzić się na oddziały partyzanckie. Byli dobrze uzbrojeni, mieli samochody, motocykle, a partyzantów było około 30. Pomimo ogromnej przewagi przeciwnika zadali mu  straty, zabijając 17 osób( wspominał p. Zbigniew Młyniec, prezes Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, podczas obchodów w Chodlu w 2016 r., zdjęcie Bystrego również z tej uroczystości).


Hieronim Kazimierz Dekutowski, ps. „Zapora”ur. 1918 , zm. 7 marca 1949 w Warszawie – major, żołnierz Polskich Sił Zbrojnych, „cichociemny”, dowódca oddziałów partyzanckich AK,  Zrzeszenia WiN, harcerz, „żołnierz wyklęty”, w 1988 roku pośmiertnie mianowany pułkownikiem przez władze RP na uchodźstwie…W lutym 1947 formalnie zaprzestał prowadzenia akcji zbrojnych. 22 czerwca 1947 ujawnił się, ale, zagrożony aresztowaniem, podjął, z kilkoma podkomendnymi, ponowną próbę przedostania się na Zachód. Wcześniej, 12 września 1947, wydał ostatni rozkaz, w którym przekazał dowództwo nad pozostałymi oddziałami kpt. Zdzisławowi Brońskiemu ps. „Uskok”. W prywatnym liście do „Uskoka” napisał: „Ja dziś wyjeżdżam na angielską stronę – jestem umówiony z chłopakami co do kontaktów, jak będę po tamtej stronie. Stary – najważniejsze nie daj się nikomu wykiwać i bujać, jak tam wyjadę, załatwię nasze sprawy pierwszorzędnie – kontakt będziemy mieć i tak. Czołem, Hieronim”. Ludzie „Zapory”, docierając kolejno, w połowie września 1947, na punkt przerzutowy w Nysie na Opolszczyźnie, trafiali bezpośrednio w ręce katowickiego UB. Jednym z agentów, który doprowadził do aresztowania „Zapory” i jego ludzi, był jego zastępca, Stanisław Wnuk ps. „Opal”.

Hieronim Dekutowski wpadł 16 września. Został przewieziony do Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Będzinie, w którym przebywał do 23 października 1947. Następnie trafił do centralnego więzienia MBP w Warszawie na Mokotowie. Od 19 września 1947 do 1 czerwca 1948 przechodził okrutne śledztwo.

Podczas niejawnej rozprawy, 3 listopada 1948, przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie, oprócz mjr. Dekutowskiego, na ławie oskarżonych zasiedli jego podkomendni: kpt. Stanisław Łukasik ps. „Ryś”, por. Jerzy Miatkowski ps. „Zawada” – adiutant, por. Roman Groński ps. „Żbik”, por. Edmund Tudruj ps. „Mundek”, por. Tadeusz Pelak ps. „Junak”, por. Arkadiusz Wasilewski ps. „Biały” i ich polityczny przełożony Władysław Siła-Nowicki. Oskarżeni, z powodu obawy przed odbiciem, przebrani byli w mundury Wehrmachtu. W ostatnim słowie mjr Dekutowski nie prosił o najniższy wymiar kary, ale oświadczył, że decyzję pozostawia sądowi. 15 listopada skład orzekający, pod przewodnictwem sędziego Józefa Badeckiego, który wcześniej skazał na śmierć m.in. rtm. Witolda Pileckiego, skazał go na 7-krotną karę śmierci. Pozostali otrzymali podobne wyroki. Prośby o łaskę, napisane do prezydenta Bolesława Bieruta, przez Hieronima Dekutowskiego, jego matkę Marię Dekutowską i adwokata Stanisława Sobczyńskiego, zostały jednak odrzucone. „Zapora”, wraz z podwładnymi, w 1949 podjęli oni próbę ucieczki – postanowili wywiercić dziurę w suficie i przez strych dostać się na dach jednopiętrowych zabudowań gospodarczych, a stamtąd zjechać na powiązanych prześcieradłach i zeskoczyć na chodnik przy ulicy Rakowieckiej. Kiedy do zrealizowania planu zostało ledwie kilkanaście dni, jeden z więźniów kryminalnych uznał, że akcja jest zbyt ryzykowna i wsypał uciekinierów, licząc na złagodzenie wyroku. Hieronim Dekutowski i Władysław Siła-Nowicki trafili na kilka dni do karceru, gdzie siedzieli nago, skuci w kajdany. 7 marca 1949 wykonano na nim karę śmierci; stracono też 6 jego byłych podkomendnych. Za przeprowadzenie egzekucji odpowiedzialni byli: wiceprokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej major Stanisław Cypryszewski, naczelnik więzienia na Mokotowie kapitan Alojzy Grabicki, lekarz podpułkownik Marek Charbicz, ksiądz pułkownik Michał Zawadzki oraz dowódca plutonu egzekucyjnego starszy sierżant Piotr Śmietański. W chwili śmierci, pomimo tego, że miał tylko 30 lat, wyglądał jak starzec z siwymi włosami, wybitymi zębami, połamanymi rękami, nosem i żebrami oraz zerwanymi paznokciami. Jego ostatnie słowa brzmiały: „Przyjdzie zwycięstwo! Jeszcze Polska nie zginęła!”. Został pochowany w tajemnicy, w nieznanym przez lata miejscu.

Śledczy prowadzący sprawę Hieronima Dekutowskiego i towarzyszy od 19 września 1947 do 1 czerwca 1948
porucznik Ludwik Borowski – oficer śledczy Naczelnej Prokuratury Wojskowej
porucznik Eugeniusz Chimczak – oficer śledczy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego
porucznik Jerzy Kędziora – oficer śledczy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego

źródło; wikipedia